Czwartek 10.09.2009

 

 Dixieland w wydaniu kolumbijskim na inaugurację festiwalu Jazz w Ruinach 2009

Dixieland al la colombiana para la inauguraci—n del fetival  Jazz w Ruinach 2009

 

Sincopa Jazz Band i Luisa Pabon podbiły serca gliwiczan [Zdjęcia + Wideo]

Sincopa Jazz Band y Luisa Pab—n conquistan corazones de pśblico en Gliwice

Sincopa Jazz Band i Luisa Pabon podbiły serca gliwiczan [Zdjęcia + Wideo] 

Gdy z piersi młodej Kolumbijki, Luisy Pabon wyrwało się soczyste "Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku" - gliwicka publiczność oszalała! V Międzynarodowy Festiwal Jazz w Ruinach rozpoczął się tak dobrze, jak to tylko możliwe.

Cuando del pecho de la joven colombiana brot— el jugoso  ŇŔKarliku ,Karliku , quŽ traes en la canasta?Ó – el pśblico de Gliwice enloqueci—! El Quinto Festival Internacional de Jazz w Ruinach  no pudo empezar mejor.


- Jak Ci się śpiewa w tak unikatowym wnętrzu, jakim Ruiny? Czy znasz jego historię? - zapytałem z pewną nieśmiałością urodziwą Kolumbijkę, Luisę Pabon tuż przed występem Sincopa Jazz Band, w kt—rym śpiewa.

-ŔC—mo te sientes cantando al interior de un lugar tan particular como lo es Ruiny? (nombre del Teatro). ŔConoces su historia?- preguntŽ con cierta timidez a linda Colombiana, Luisa Pab—n, momentos antes de la actuaci—n de Sincopa Jazz Band, grupo en el que canta.


- To miejsce jest "awesome" (niesamowite - przyp. red.), bardzo magiczne! - odparła bez chwili namysłu, zupełnie nienaganną angielszczyzną brunetka o czarującym uśmiechu. P—źniej był koncert i szaleństwo, jakiego w dawnym teatrze "Victoria" nie widziano od lat. Męska część publiczności na wszelkie możliwe sposoby oddawała cześć kolumbijskiej bogini. Panie zaś wzdychały na widok pięciu południowoamerykańskich, niebezpiecznie młodych muzyk—w, kt—rzy zjawiskowej Luizie towarzyszyli na saksofonie sopranowym, trąbce, puzonie, banjo i perkusji.

-Este lugar es extraordinario, m‡gico! -contest— sin pensar la morena de sonrisa encantadora, con su completamente irreprochable inglŽs. DespuŽs estall— el concierto y la locura que no se presenciaba en el antiguo teatro ŇVictoriaÓ desde hac’a muchos a–os. La parte masculina del pśblico, rindi— homenaje a la diosa colombiana de todas las maneras posibles. Las damas por su parte suspiraban al ver los cinco latinoamericanos, aquellos mśsicos peligrosamente j—venes, quienes acompa–aron a la fenomenal Luisa en el saxo soprano, la trompeta, el tromb—n, el banjo y la percusi—n.

Nad całokształtem czuwał urodzony w Chorzowie, Janusz Kopytko, Polak na co dzień mieszkający w Kolumbii. To właśnie on zebrał kilka lat temu kwiat tamtejszej młodzieży i stworzył, bez wątpienia znakomity zesp—ł muzyczny.

Todo esto estuvo supervisado por Janusz Kopytko, Polaco nacido en el Chorzow quien actualmente vive en Colombia. Fue precisamente Žl, quien hace un par de a–os reuni— la flor de aquella juventud y  cre—, sin duda, un excelente grupo musical. 

-       


Zadowolenia z właściwie dokonanego repertuarowego wyboru nie krył natomiast Mirek Rakowski, prezes Śląskiego Jazz Clubu, organizator imprezy. Nie jest tajemnicą, że dixieland to ulubiona muzyka prezesa. Ten z radości, zatańczył.

Mirek Rakowski –el presidente del  Silesian Jazz Klub y organizador del evento, no  ocultaba su  satisfacci—n por el repertorio correctamente seleccionado. No es ningśn secreto que el dixieland  es su  estilo favorito; hasta el mismo bail— de felicidad.

      






Zresztą, tańczyli wszyscy. Mniej lub bardziej świadomie w rytm zbliżony do nieśmiertelnego ragtime tupali nogami, kiwali głowami, a co odważniejsi znajdowali sw—j kąt i pląsali do woli!

Pero no solo Žl, todos bailaron. M‡s o menos conscientemente, en el ritmo parecido al inmortal ragtime, zapatearon, movieron las cabezas, y los m‡s valientes buscaron su rinc—n  y bailaron con discreci—n hasta la saciedad.  

Uczciwie należy jednak wspomnieć także o innym zespole, kt—ry wystąpił tego dnia w Ruinach. To oczywiście New Bone z perkusistą Arkiem Skolikiem.


Honestamente,  se debe mencionar  tambiŽn al otro grupo, que se present— el mismo d’a en Ruiny.  Este fue,  claro est‡, el grupo New Bone con el baterista Arek  Skolik.


-
Grupa, mimo perfekcyjnie zagranego koncertu, nie miała najmniejszych szans w zderzeniu z południowoamerykańską urodą Luizy. Choć Arek Skolik i jego towarzysze bisowali kilka razy, niekwestionowaną kr—lową wieczoru i tak została Kolumbijka i jej Sincopa Jazz Band...

-A pesar  que  tocaron con perfecci—n, no ten’an el  m‡s m’nimo chance en  el choque con la belleza  latinoamericana de Luisa. Aunque Arek Skolik y sus compa–eros repet’an varias veces, no cab’a duda  que esa noche reinaba la Colombiana y  su Sincopa Jazz Band .    

- Przed koncertem pewien chłopak zapytał mnie, jak mi się tu śpiewa? Jakie to uczucie? - ciągnęła po angielsku śpiewaczka. - I teraz już wiem, że cudownie! Jesteście wspaniałą publicznością - krzyczała do zagłuszających brawami wielbicieli.

-Antes del concierto un muchacho me pregunt— quŽ se sent’a cantar en este lugar,  cu‡l era la sensaci—n – continu— en inglŽs la cantante. – Y ahora ya sŽ, es imponente! Ustedes son un pśblico maravilloso– grit— a  los admiradores que la  aturd’an  con sus aplausos.

-Jakież było zdziwienie, gdy po kr—tkiej zapowiedzi ze strony polskiego dyrektora zespołu Luisa Pabon wyśpiewała "Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku?"! Niekt—rzy wręcz piszczeli z zachwytu.

-Cu‡l ser’a la sorpresa, cuando despuŽs del corto anuncio del  director polaco del grupo, Luisa  cant— ŇŔKarliku. Karliku, quŽ  traes en la canasta?Ó  Algunos hasta lloraron  de la emoci—n.



-       





Klimat ostatniego lipcowego wieczoru 2009 roku w gliwickich Ruinach, można było zatrzymać na dłużej za sprawą płyt z muzyką artyst—w. Bądź, co bądź, ale ciarek na plecach podczas przeszywającego duszę śpiewu młodej Kolumbijki nie zastąpi żadne nagranie. Muzycy obiecali, że w przyszłym roku także przyjadą do Polski...

El  clima de Gliwice en la śltima noche de Julio del 2009 alcanz— a detenerse por m‡s tiempo gracias a las producciones discogr‡ficas que dejaron los artistas. Aun as’, el  escalofr’o en la espalda producto del canto de la joven colombiana, (que part’a el alma)   no se reemplaza con ninguna grabaci—n. Los mśsicos prometieron regresar a Polonia el pr—ximo a–o.

 

Łukasz Malina
dodane   01-08-2009 08:41